Niemiłosierne miłosierdzie

Prasa doniosła o domu opieki w Zabrzu, gdzie siostry zakonne przez ponad 20 lat maltretowały dzieci z rozbitych rodzin. Nie reagowały też na liczne akty pedofilskie dokonywane na tych dzieciach przez starszych wychowanków. Sami ci wychowankowie też byli od małego gwałceni. Dwóch z nich zamordowało małego chłopca. O praktykach w domu dziecka wygadali się współwięźniowi. Dopiero wtedy prokuratura zajęła się sprawą. Dwie siostry zostały skazane wpierw na wyrok w zawieszeniu potem zaś na odsiadkę. Do dziś żadna nie została aresztowana. Kościół je skutecznie chroni.

Najpierw otrzymały do dyspozycji dwóch najlepszych adwokatów w mieście opłacanych przez Kościół, teraz zaś są tak schorowane i zajęte, że nie mogą iść do więzienia. Nikt przez lata nie zwrócił uwagi na liczne ślady pobicia. Nawet jeśli dzieci się skarżyły w szkole, to nikt im nie wierzył, przecież zajmowały się nimi siostry od miłosierdzia. Ponad dwadzieścia lat temu Kora opublikowała swoje wspomnienia z domu dziecka prowadzonym przez zakonnice. Maltretowanie psychiczne i fizyczne sierot to była codzienne norma. Przez lata. Wielu wtedy tez w to nie wierzyło. Trudno powiedzieć, w jak wielu domach dziecka i domach opieki dzieją się takie rzeczy. Przez ile dziesięcioleci a może stuleci ?



Powiedzmy otwarcie, że patologie zdarzają się wszędzie. I nie wszystkie domy dziecka prowadzone przez zakonnice są piekłem na ziemi. Jednak reakcja Kościoła zawsze jest taka sama: wypieranie, zaprzeczanie , obrona, wynajęcie najlepszych adwokatów, ukrywanie i przenoszenie sprawców. Jeden z największych seksualny dewiantów XX wieka ojciec Marcial Maciel Degollado przez kilkadziesiąt lat gwałcił dzieci, nawet własne i włos mu z głowy nie spadł. Przeżył pod ochrona Kościoła w luksusie, otoczony szacunkiem.

Jadąc kiedyś samochodem słyszałem przemówienie biskupa Hosera w Radio Maryja. Toczył wówczas zawziętą walkę ze zjawiskiem gender. Zarzucał miedzy innymi takim liberałom jak ja relatywizm moralny. Poddawanie się duchowym wpływom takich uczniów antychrysta Nietzschego jak Foucault, Derrida, Deleuze i inni. Drogi biskupie widzi biskup drzazgi w naszych oczach a belki we własnych nie dostrzega. Przecież to Kościół jest największym uczniem wielkiego Fryderyka Nietzschego. Nietzsche uważał, że nie ma absolutnego zła ani dobra. Że te wartości są tworzone jako podpora władzy. Dla Kościoła dobre jest to co służy władzy Kościoła. Dobre jest ukrywanie maltretowania dzieci, pedofilii popełnianej w kościelnych ośrodkach (USA, Irlandia, Polska). Złe jest zaś głośne o tym mówienie. Nikt tu nie współczuje dzieciom, ofiarom, ludziom którym zakonnice i ojcowie zniszczyli życie. Zrujnowali ich psychikę, wykoleili ich.

Śmiem twierdzić, że jest to dokładne odwrócenia nauki Jezusa Chrystusa. Że jest to obłuda sięgająca ostatnich kręgów piekielnych, które z takim żarem opisał Dante. Nie trzeba być żadnym liberałem, aby ujrzeć jasno, że w tych opisany powyżej działaniach Kościoła ewangelia jest postawiona na głowie, a z nauk Jezusa najgłośniej naigrywa się sam Kościół. To jest ta obłuda faryzejska, która tak bolała nauczyciela z Galilei i którego za jej krytykę przybito do krzyża. Może męka dzieci z domu dziecka w Zabrzu powinna stać się tematem refleksji i modlitw wielkotygodniowych ? Chciałbym aby tak się stało, choć wątpię…
Trwa ładowanie komentarzy...