Polska Partia Pijaków

Do najsilniejszej polskiej formacji politycznej Polskiej Partii Pijaków wstąpił poseł Protasiewicz. Obok pana Wiplera, Hofmana i reszty ma szanse nawet zostać jej przewodniczącym. Niedługo odbędą się w lokalnych biurach tej partii o nazwie 24 h Alkohole wybory na najgłupszego pijaka. Nie wiem czy kopanie policjantki w brzuch przez posła Wiplera czy też popisy na lotnisku we Frankfurcie dadzą więcej głosów. Zobaczymy.

Decydujące mogą być głosy z izb wytrzeźwień czy klinik odwykowych. W sumie byłoby by mi wszystko jedno co pijani politycy jeszcze pokażą Polsce i światu, gdyby nie to, że tak mocno oni wszyscy są przeciw legalizacji marihuany. Można chlać i kompromitować siebie i innych natomiast za gram marihuany znaleziony w plecaku można iść do więzienia. Tak chce PO pana Protasiewicza, PIS pana Hofmana i Teraz Polska pana Wiplera.


Ostatnio przelała się czara goryczy. Urząd legislacyjny szykuje nam jeszcze gorszą, głupszą i bardziej cyniczną ustawę ds. przeciwdziałania narkomanii niż była dotychczas. I to w momencie, gdy poszczególne stany USA szykują się do złagodzenia czy wręcz zalegalizowania rekreacyjnej czy też medycznej marihuany. Niektóre zaś państwa zalegalizowały ją bądź myślą o jej zalegalizowaniu.

W nowelizowanej ustawie, każdy kto się zgłosi ze swym problemem z narkotykami o poradę medyczną będzie wpisywany do bazy dostępnej policji. Za marihuanę zostaje uznana cała roślina konopi a nie jak dotychczas sam psychoaktywny kwiatostan. Będzie można pójść do więzienia za posiadanie kawałka łodygi. W Polsce mimo tego, że codziennie ktoś pod wpływem alkoholu zabija samochodem przechodniów, to premier nawet palcem nie kiwnął, aby wprowadzić jakieś regulację dotyczące alkoholu. Sam zaś daje się fotografować z kieliszkiem wódki. Premier zlekceważył list obywateli, twórców kultury w sprawie załagodzenia najbardziej restrykcyjnej ustawy antynarkotycznej w cywilizowanej Europie. Dla Donalda Tuska, Agnieszka Holland, Jerzy Pilch, Krzysztof Warlikowski, Paweł Mykietyn to nie są obywatele, którym warto odpisać na list. Jak to jest że alkohol płynie u nas w milionach hektolitrów a za mini gram marihuany grozi więzienie? Gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Może NIK powinien się przyjże działaniom lobbystom z kręgu przemysłu alkoholowego.

Rażącej niesprawiedliwości w traktowaniu konsumentów alkoholu i marihuany nie widzi też minister sprawiedliwości. Na premierze nie robią tez wrażenia coroczne marsze Wolnych Konopi. Może gdyby spalono kilka opon i wybito kilka szyb to rząd by się przebudził z alkoholowego snu.
Trwa ładowanie komentarzy...