Obama i Kłopotek

Prezydent Obama przyznał oficjalnie, że marihuana jest mniej szkodliwa niż alkohol. Powiedział to, co już każde dziecko wie. Na liście szkodliwych substancji marihuana jest daleko za alkoholem, heroiną, amfetaminą i tytoniem. Jestem prawie pewny, że w tej wypowiedzi chodziło o pieniądze. Stan Kolorado, gdzie rekreacyjna marihuana jest legalna już zaczyna liczyć miliardy zysku. Podobnie stan Waszyngton oraz 20 stanów, gdzie medyczna marihuana jest dostępna dla chorych na stwardnienie rozsiane, jaskrę, depresję, pomoc w chemioterapii i paliatyw. Również w Urugwaju pierwszym kraju, który zalegalizował marihuanę instalują się laboratoria medyczne z Izraela i Kanady.

Wszystkie te kraje, które wyczuwają jakie są tendencję światowe w polityce używek zarobią na tym miliardy dolarów. Rozsądek i ekonomia mówią, że po co ma zarabiać mafia, skoro może zarabiać państwo. Po co wsadzać okazjonalnych konsumentów marihuany za co płaci dodatkowo budżet. Zyski z obrotu medyczną i rekreacyjna marihuaną to świetny pomysł na ratunek w kryzysie. Wiedza o tym Kalifornijczycy, którzy zyskiem ze sprzedaży medycznej marihuany ratują dziurawy budżet. A co z Polską ?



Nic nawet nie drgnęło. Nadal za posiadanie miligrama można pójść do wiezienia. Jesteśmy tak bogaci, że możemy wydawać miliardy na penalizacje osób złapanych z jednym małym skręcikiem. A o medycznej marihuanie minister zdrowia nawet się nie zająknął. Mimo pokrzykiwania naszych włodarzy obroty ze sprzedaży marihuany u nas wynoszą miliardy złotych. Oczywiście cały zysk w ręce mafii. A do kogo jeszcze ten zysk trafia nawet nie będę spekulował, bo może mi ktoś złożyć cementowe buty. Innymi beneficjentami naszej siermiężnej i nieracjonalnej polityki używkowej są koncerny alkoholowe a ostatnio producenci alkomatów. Żaden z polityków rządowych ani opozycyjnych (z wyjątkiem Twojego Ruchu) nie pomyślał, żeby wprowadzić jakieś regulacje dotyczące sprzedaży alkoholu i deregulacji w sprawie marihuany. Najlepiej z pijanymi kierowcami walczy się sprzedając wódkę w milionach sklepów 24 h i barach z wódka.

Przykro mi to powiedzieć ale do najmądrzejszych narodów to my nie należymy. Najbardziej na hodowli marihuany powinno zależeć naszej partii ludowej – PSL. Można by zasadzić setki tysięcy hektarów konopi i przyciągnąć do kraju konopnych turystów, tak jak to się dzieje w Czechach, Portugalii, Urugwaju i stanie Kolorado. Czy jednak jest jakiś polityk PSLu, który na tym by się pochylił. Ktoś kto nie tkwi mentalnie w ciemnogrodzkim zaułku. Ktoś kto by nas zaskoczył?

Jedynym na kogo można liczyć to poseł Kłopotek. On mi wygląda na wizjonera. Człowieka światłego. Jemu zależy na chłopach. Najczystsza ekologiczna marihuana z piastowskiej ziemi. Tym bardziej, że już imć pan Zagłoba lubił gryźć na dobry humor konopne siemię.
Trwa ładowanie komentarzy...