Marihuana metylowa w natarciu

„Mocarz“ jest 600 razy silniejszy od marihuany. Może zabić. Kto przeżyje „Mocarza“ staje się mocarzem. Skoro marihuana jest 600 razy słabsza od syntetycznego kanabidoidu, prawdopodobnie produkowanym w Chinach, to na pewno ona sama nie jest niebezpieczna. Od marihuany nikt nie umarł.

Jednakże panika wywołana „Mocarzem“ rzuca złe światło na marihuanę. I to w momencie, gdy pojawia się światło w tunelu w sprawie legalizacji marihuany medycznej. „Mocarz“ może temu procesowi zaszkodzić.



W 2010 roku Donald Tusk tryumfalnie ogłosił walkę z dopalaczami. Brutalną i twardą. Jak często w wypadku tego polityka skończyło się na gadaniu. Zamknięto kilkanaście legalnie działających sklepów. Dużo szumu w mediach. Cały proceder zszedł do internetu a dziś odrodził się z całą siłą. Przez te pięć lat niewiele zrobiono w sprawie edukacji młodzieży. Dzisiaj rząd Ewy Kopacz w kolejnym politycznym spazmie wydał walkę dopalaczom. Policja ma dostać środki na edukacje. Pokażcie mi choć jednego ucznia, dla którego pogadanki policjanta w szkole odebrane zostaną wiarygodnie. Rząd działa mechanicznie i bez długofalowego programu. Nikt nie zdaje sobie pytania, dlaczego młodzież sięga po mocarze. I to w kraju, w którym jest prowadzona jedna z najbardziej represyjnych metod zwalczania narkotyków. Dlaczego w Czechach, gdzie marihuana jest na wpół legalna nie ma problemu dopalaczy? Mam wrażenie, że u nas wszystko w tej materii jest postawione na głowie.

Jeżeli w PRL było coś dobrego, to polityka antynarkotykowa. Skupiano się na ofierze, pacjencie. Pomagano mu, a nie karano. Dziś za najmniejszego skręta można pójść do więzienia. Jest gorzej niż w Rosji. Politycy Platformy uważają, że dopalacze i narkotyki biorą osoby głupie (Niesiołowski) zaś wódka jest naszym dobrem narodowym. Bezrefleksyjna, mechaniczna i bezmyślna polityka rządowa i jeszcze bardziej skrajnie represyjne pomysły opozycji prawicowej. To niczego dobrego społeczeństwu nie przyniesie. Znaleźliśmy się w jakimś jałowym klinczu.

Politycy zupełnie nie dają sobie rady z problemem dopalaczy. Nie słuchają opinii specjalistów. Od pięciu lat mówię głośno w mediach o „metylowej marihuanie“, która niczym metylowy alkohol może zniszczyć człowieka. Nikt nie słuchał. Nikt nic nie zrobił. Dopiero gdy mamy duzo ofiar na OIOMACH, to nastepuje przebudzenie rządu. I pozorne działania pod opinie publiczną.
Trwa ładowanie komentarzy...