O autorze
Kamil Sipowicz ur. 1953, doktor historii filozofii, poeta, artysta, psychonauta. Autor trylogii: Hipisi w PRLu, Czy marihuana jest z konopi ? oraz Encyklopedia Polskiej Psychodelii.
1974-1979 Akademia Teologii Katolickiej, Wydział Filozofii Chrześcijańskiej, Warszawa
1979 dyplom : Zagadnienie schematyzmu w filozofii Kanta w interpretacji Martina Heideggera, promotor: prof. Andrzej Półtawski
1980-1988 studia doktoranckie (stypendium Konrad Adenauer Stiftung), Ludwig Maxilimilian Universitat, Monachium (1980-1982) oraz Freie Universitat, Berlin (1982-1988)
1992 doktorat, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa; tytuł rozprawy doktorskiej: Zagadnienia nieautentyczności i degeneracji w filozofii Martina Heideggera, promotor prof. Mieczysław Gogacz. Autor wielu wystaw i publikacji.

Pijane państwo

Rozmowa ministra Bartłomieja Sienkiewicz z prezesem Belką w restauracji Sowa i Przyjaciele zaczyna się od wysławiania armeńskich koniaków przez tego pierwszego. Potem przy dźwięku kieliszków i przy wznoszeniu toastów ustalane są najważniejsze dla Polski sprawy polityczne. Ustala się zmiany ministrów, miejsce bicia monet, planuje się okradanie polskich miliarderów, wyśmiewa się prokuratora generalnego, o innym polityku twierdzi się, że ma małego. Padają często i gęsto wulgaryzmy. Typowo pijacka rozmowa.

Po pijanemu nie powinno się prowadzić auta, nie należy operować pacjenta, nie wolno uczyć w szkole. Ale prowadzić politykę jak najbardziej. Polacy mają prawo domniemywać, że takich rozmów odbyło się więcej.



To, czym jest dziś Polska i czym będzie, omawia się w czasie pijackich spotkań miłośników koniaku Ararat czy whisky Chivas Regal. Tak, jak po pijanemu kierowcy zabijają całe rodziny na pasach, inni zaś płodzą dzieci już uzależnione od alkoholu, tak politycy tworzą podwaliny państwa polskiego. Dlatego system sprawiedliwości wygląda jakby go nie było.

Sprawy karne, cywilne i administracyjne wloką się latami. Służba zdrowia jaka jest każdy widzi. Policja i prokuratura, służby zajmują się wewnętrznymi rozgrywkami. Państwo jako całość nie istnieje, jak stwierdził prawnuk naszego noblisty. Jakoś jednak nie przyszło mu do głowy, może za dużo w niej Araratu, że to właśnie od niego między innymi zależy, jak to państwo wygląda. Może na trzeźwo się nie da.

Na marginesie można zauważyć, że ci miłośnicy drogich win i koniaków sprawili, że zwolennicy używki mniej destrukcyjnej, jaką jest marihuana, zostali uznani za przestępców. Kilka milionów palaczy konopi nie może powiedzieć, że ostatnich 25 lat to była wolność. Gówno, a nie wolność panie premierze i panie ministrze spraw wewnętrznych. Może brak wam rozumu, żeby naprawić sprawy państwa, ale macie na tyle złej woli, żeby ludzi którym akurat się nie podoba pijacki bełkot traktować jako kryminalistów. W tym wypadku wszystkie policje i prokuratury są sprawne jak w żadnym innym.

Nie wiem, jak skończy się afera podsłuchowa. Jeżeli nawet rząd upadnie, to przejmą władze tacy sami zwolennicy narkotyku alkohol etylowy. Pan Hoffman czy pan Miller. Będą ustalać ważne dla nas sprawy przy wódzie. Będą się popisywać, kto ma dłuższego, albo jak prawdziwy mężczyzna kończy. Beznadzieja. Chociaż nie zupełnie. Urugwaj, gdzie marihuana jest legalna, pokonał Anglię na MŚ.
Trwa ładowanie komentarzy...